Zakładki:
A _ implanty
Art
Extra
Film
Foto
Miejsca
Music
Performance
Teatr
|
wtorek, 09 lutego 2010
TOKSYCZNE
Zawsze uważałem że kwestie finansowania kultury i sztuki w Polsce ze środków publicznych są mocno dyskusyjne. Wielokrotnie widziałem (i wciaż widzę) syf jaki panuje wokół wszelkiej maści państwowych wodopojów. Szczególnie kiedy wyjeżdzam do innego kraju i widzę proporcje pomiędzy włożoną pracą i środkami, a ostatecznym efektem, najzwyczajniej mnie to wkurwia. Szperając natrafiłem w necie na wykazy (ok. znowu żadna tam nowość) dotyczące dotacji z Ministerstwa Kultury. Napiszę to dosadnie, ktoś tu kogoś robi w chuja. Przykładów znajdziecie tam wiele. Tendencja jak najbardziej wzrostowa. Wystarczy połączyć "najciekawsze" pozycje z realnymi przedsiewzięciami, powpisywać w google stowarzyszenia, imprezy, a przekonacie się jak spuszcza się w prywatnych kiblach państwową kasę. W moim topie "jechania po bandzie" z pewnością znajduje się 3 Festiwal Młody Teatr Niezależny organizowany w 2009 roku przez Teatr 8 Dnia w Poznaniu. TUTAJ info - jedno z wielu. To przedsięwziecie kosztowało "jedyne" 49.000 zł (pozycja 2259/09). Zaprezentowano 4 zespoły. Tutaj też można znaleźć ciekawostki odnośnie uczestników do których prywatnie nic nie mam, ale już w kontekście programowej niezależności mam pare "ale". Teatr art. 51 - siedziba i kontakt przez Miejski Ośrodek Kultury w Zgierzu. Skoro pisze na stronie ośrodka "nasze zespoły" to gdzie tu niezależność? Sala jest, pewnie i wyjeżdzając na festiwale, grupa wpisuje sobie delegacje (takie akcje to standart w tzw. teatrze offowym, gdzie lider jest najczęściej pracownikiem jakiegoś ośrodka kultury). Grupa Teatralna Niegrzeczne Dzieci z Suchego Lasu... cytując ze strony Ośrodka Kultury Gminy Suchy Las: "Obecnie w Ośrodku Kultury działają: pracownia plastyczna, Grupa Teatralna Niegrzeczne Dzieci". Mógłbym tak pisać dalej... Czy ktoś znalazł aktualną, taką z XXI wieku formułę "niezależności" według Teatru 8 Dnia? Mówienie o niej w kontekście wolności słowa przy takich konotacjach z admistracją państwową zakrawa na hipokryzję. Na każdy spektakl były bilety (!), wszystkie prezentacje odbyły się w siedzibie teatru dotowanego przez miasto - to jest jakaś paranoja. Kto i w jaki sposób kontroluje te przedsięwzięcia ? Acha, no tak, zapomniałem, a propos 8 Dnia skończyłoby się oskarżeniem o cenzure i inwigilację. Dopiszę jeszcze jedno - nie chodzi mi o fakt organizowania czegoś lub nie. Chodzi mi o proporcje. Dla porównania, jeden ze starszych polskich festiwali, katowicki Festiwal A Part prezentujący w ubiegłym roku 9 grup (w tym 4 zagraniczne) otrzymał 30.000 zł. Teatr nie posiada siedziby i wszelkie prezentacje odbywają się w wynajętych salach (oczywiście płatnych). Tak, mogę napisać że w kontekście samoorganizacji pozostaje w nielicznej grupie tego, co mogę nazywać "kulturą niezależną". Przewrotnie, to właśnie Teatr A PART powinien być jak najbardziej wspierany przez środki państwowe, ponieważ nie dzieli odbiorcy na komunistów i zwolenników sierpnia 80. Nie wskazuje personalnie palcem i nie wyśmiewa kogoś z powodu wyznawanych przez niego ideii. Dotyka uniwersalnych spraw dotyczących każdego człowieka... tak jak podatki. Reszta to już kwestia gustu. Pytanie po co ja to piszę, a no po to, żeby ktoś, kto nie wie wiedział, SPRAWDZIŁ i nie dawał sobie wciskać kitu o jakimś off'ie. W 90% tworzący go ludzie reprezentują coś co nazywam "parasite art". Proponowałbym aby każda aktywność artystyczna dotykająca, komentująca czy opierająca się na treściach związanych z polityką i religią była finansowana wyłącznie ze środków prywatnych. Temat rzeka. Na koniec jeszcze coś mocnego w kategorii "performance art" :) Polecam analizę (pod względem merytorycznym jak i estetycznym) projektu (strony???) wycenionego na 63.000 zł pozycja nr.4 (nie wliczając środków miasta Lublina). Co ciekawe, ta uboga strona oparta jest na komercyjnym silniku którego cenę można sobie sprawdzić klikając w prawy dolny róg. Jeżeli ktoś uważa że moje powyższe argumenty są przysłowiowym przejawem zawiści lub jedną z innych charakterystycznych dla naszej nacji cech, chętnie przeczytam racjonalne i konstruktywne zdanie że nie mam racji i się czepiam.
sobota, 30 stycznia 2010
MIX
Trochę (już nie za świeżych) informacji ze "świata". Niejako więc wpis uzupełniajacy bazę linków. Selektywne konsumowanie treści w necie może sprawiać wrażenie "dziania się" (poniekąd ten wpis też można w ten sposób potraktować). Kiedy jednak odwiedzam siatkę portali o określonej tematyce, informacji z ostatnich miesięcy wystarczyłoby na jeden post. Co gorsza i stwierdzam to ze smutkiem, większość "aktywnych" osób w kraju przestało aktualizować swoje miejsca sieciowe. Nie mam tutaj ochoty na domysły dlaczego. Gdybym miał na dzień dzisiejszy aktualizować linki właśnie pod tym kontem to niewiele by ich pozostało. OK. Szkoda się niepotrzebnie powtarzać, ale jest pretekst aby o tym wspomnieć. Tendencje. Fotograficy zaczęli umieszczać na stronach prace video. Nic nowego, sprzęt fotograficzny pod względem proporcji: cena - jakość - możliwości, przebija prawie wszystko poniżej technologii RED. Nawiasem pisząc, RED używany jest już za oceanem do najnowszych produkcji porno o czym wspomniała ostatnio na swoim twitterze Belladonna. Powstało wiele świetnych krótkich realizacji będących produktem ubocznym komercyjnych sesji fotograficznych. Z najciekawszych stron na których pojawiają się w miare regularne updaty polecam filmy Eugenio Recuenco i chyba najbardziej znane w tej konwencji prace Stevena Kleina. Zdarzają się też infantylne "przerosty" jak w przypadku Lagerfelda, nie zawsze dobry fotografik = dobry filmowiec. Skalę tego zjawiska można zaobserwować na portalu VIMEO który staje się powoli portalem dla fotografików kręcących filmy. W większości niestety prezentują ruchome pocztówki. Znalezione, odkurzone: Okazja aby wspomnieć coś o teatrze tańca... W listopadzie 2007 pisałem o Claire Cunningham, tancerce wykorzystującej kule. Ostatnio trafiłem na dłuższe video Campagnie Merie Chouinard poruszjące się w podobnej stylistyce. Kto jeszcze nie widział, polecam. Dla ścisłości należy dodać że Claire używała kul z realnych przyczyn. Jednak najciekawszym odkryciem ostatniego miesiąca jest dla mnie Dasniya Sommer. Po zobaczeniu działań tej tancerki (muzyka w jej solowej akcji jest według mnie chyba najsłabszym ogniwem) jestem już przekonany że opieranie akcji scenicznych wyłącznie na bondage, tak jak to ma miejsce w klubach fetysz jest mocno naciągane. W przypadku prac Dasniya dostajemy formę totalną. Rozumiem kiedy krępowanie ciała ma miejsce w wydzielonych sekcjach klubu i ma wyłącznie charakter erotycznej gry. Widz - podglądacz jest drugorzędnym dodatkiem. Na scenie klubowej na dzień dzisiejszy jedynie Kumi i Midori reprezentują klasę i ciągły progres w poszukiwaniach nowych form wyrazu. p.s. W ubiegłą sobotę w Warszawie w ramach festiwalu Temps d'Images zaprezentowała się włoska grupa SantaSangre. Grupa prezentuje autentyczne oparcie formy na multimediach i poszukiwanie nowych rozwiązań technicznych w narracji scenicznej. Jeżeli ktoś był, lub natknął się na recenzję po, poproszę o linka. Niestety odnośnie SS w Warszawie nie znalazłem żadnych recenzji. Symptomatyczne.
niedziela, 24 stycznia 2010
Nowości
W telegraficznym skrócie zbliżające się prezentacje, nowe relizacje etc. Już 3 lutego premierowa akcja "WHITE DOLL" podczas imprezy będącej cześcią tegorocznych Erotic Awards. SUKA OFF została nominowana w kategorii 'performance artist'. Najciekawszym aspektem tego wydarzenia będzie z pewnością możliwość spotkania różnorodnych środowisk określających współczesny obraz ciała i seksualności. Tak więc, początek przyszłego miesiąca w Londynie. Jeszcze odnośnie naszej aktywności na wyspach, jednocześnie pozostając w obrębie seksualnej ikonografii - fragmenty materiałów INSIDE FLESH pojawią się w tym roku w angielskich kinach w filmie "PIMP:Scratched Inside". Potem ponowny powrót do Warszawy i parę nowych eksperymentów podczas kolejnego ujawnienia projektu V-H-S. Dwa dni później kolejne podejście do tematu "impreza fetysz nad Wisłą". Mam nadzieję że tym razem będzie odrobinę lepiej i nastąpi mały krok do przodu. Wracamy do przestrzeni 1500m2 z akcją "My sweetheart". Mój optymizm wynika głównie z racji fundametów tego przedsięwzięcia, min. wsparcia przez PRIVATE. Czy tym razem wszystko rozbije się znowu o "polską konserwę"? Zobaczymy. Dalej. W pierwszych miesiącach wiosny dosyć nietypowa realizacja. W ramach pewnego projektu (o którym wkrótce napiszę więcej) podejmujemy się ekranizacji "Kartoteki" Różewicza. 
piątek, 15 stycznia 2010
czwartek, 07 stycznia 2010
PREMIERA! TRAUMA UNIT
Premiera w sieci!!! Praca powstała w 2008 roku, od tego czasu pokazywna była na kilku festiwalach i przy okazji naszych działań live. Video jest filmową adaptacją performance'u "BODY SESSION no. 1" prezentowanego tylko raz 8.12.2005 w Częstochowie.
wtorek, 05 stycznia 2010
niedziela, 03 stycznia 2010
OGŁOSZENIE

Kolejny raz... Nie czekając na ponowny czujny odruch społeczeństwa postanowiłem zawiesić konto. Nie mam zamiaru użerać się dalej z tym hipokrytycznym gównem. Zostają jedynie filmy w dziale "ulubione". Nowy profil z materiałami video rozbudowuje się na portalu DAILYMOTION. Uwaga ! Oglądanie filmów klasyfikowanych - "sex" nie jest możliwe bez logowania. Coś za coś. Do końca tygodnia zapanuje mały chaos na stronach powiązanych z naszymi działaniami.
czwartek, 31 grudnia 2009
Jutro...
Nie mam ochoty podsumowywać minionego roku. Większość istotnych wydarzeń, realizacji i spotkań opisałem poniżej. Odsyłam więc do archiwum. Ja biegnę dalej... Minął właśnie ponad miesiąc po akcji 24h w Warszawie. Nie pisałem nic odnośnie tej imprezy. Nadarza się więc dobry moment aby napisać parę słów o akcji w 1500m2. Udana akcja RED DRAGON (pomijając pierdzący głośnik), tranSfera z początkowymi komplikacjami technicznymi (problemy z sygnałem video) ostatecznie bez problemów i planowo doprowadzona do końca, BLACK BOX to najlepsza w moim odczuciu realizacja podczas tej imprezy , pretekst do wkroczenia w kolejną fazę pracy live w fizyczno-biologicznym aspekcie. B-BOX zakończył się ok. godziny 4 rano. Parę osób dotrwało do końca. To zrobiło na mnie wrażenie.  kolejno: RED DRAGON, przygotowania do tranSfera, BLACK BOX / foto: Marcin Doś
VHS – super! Głównie ze względu na rewelacyjnie odświeżony materiał Wirackiego. Dla wielu osób okazał się świetnym zastrzykiem energii na następne godziny. UWAGA! LIVE Z TEGO WYDARZENIA DO POBRANIA ZE STRONY V-H-S ! DZISIAJ OSTATNIA SZANSA! Ja odczuwałem w tych godzinach (ok. 23:00) totalne zmęczenie, chwilami czułem się jak w zwolnionym filmie. Sprawdził się „pociągnięty” pomysł z multiplikacją obrazu wykorzystany w akcji z Vilgocią oraz „krwawy ekran”. Tym razem na finał. Instalacja zupełnie położona – niestety problemy natury logistycznej i brak wcześniejszych prób przy pracy z określonym tworzywem przyniósł jedynie doświadczenie „jak tego nie robić”. Teraz „pluję” sobie w twarz, że nie wykorzystałem innych dostępnych elementów. Zmęczenie wyłączyło mi konstruktywne formy działania. Przygotowania do 24H zaczęły się dużo wcześniej i chyba, odnośnie paru kwestii technicznych, zbyt późno. Rano 29-ego czułem się jakbym kończył realizować projekt 48H. Projekcje video na plus. Świetny pretekst żeby uporządkować większość naszego archiwum. Nie było problemów odnośnie ew. kolidowania ze sobą ścieżek dźwiękowych. Przestrzeń i systemy audio sprawdziły się pod tym względem w 100%. W sumie wyświetliliśmy ponad 10 godzin materiałów na 6 ekranch. Zobaczyć można był: archiwalne zapisy z klubów (60 min), zapisy akcji teatralnych (1:50 min), teledyski (60 min), video art BFV (1:50 min), dokumentacje wszystkich części transfery (1:50 min), produkcje INSIDE FLESH (60 min), slideshow prezentujący zdjęcia promocyjne, polaroidy i zdjęcia z akcji (1:20 min) oraz projekt SILESIA UNDERGROUND (40 min). Pokazaliśmy sporo materiałów nie prezentowanych publicznie, wyciągniętych ze starych vhs’ów oraz edytowanych na nowo, uzupełnionych ścieżką dźwiękową. 
Zadebiutowałem też serią wlepek. Eksperyment. W praktyce polecam fanom tapetowania. Odnośnie papieru na ścianach – pojawiła się też większość archiwalnych materiałów (recenzje, flyersy, plakaty etc). Oprócz tego, 20 wydruków fotograficznych w formacie A3. Pojawiły się też okazjonalne puszki z napojem energetyzującym, coś dla kolekcjonerów...  projekt: PiotrW
Ekipa 1500m2 to ludzie otwarci na pomysły i sugestie. W Berlinie rozkręciliby jedną z lepszych platform łączących różne formy niezależnej aktywności kulturalnych. Niestety żyjemy w Polsce, a 1500m2 znajduje się w Warszawie, gdzie większość mówi, mało kto robi. Ma być wesoło, z jajem i możliwością lansu, jak nie jest to trudno spodziewać się tłumów. Frekwencja średnia, ale na akcjach komplety. Konkretni i świadomi odbiorcy dla których szykujemy nowe "atrakcje". p.s. definitywnie opuściłem gg, teraz kontakt wyłącznie przez skype, wkrótce jakieś działania on line w necie
czwartek, 03 grudnia 2009
wtorek, 17 listopada 2009
SUKAOFF+VILGOĆ

Już w najbliższy weekend, premierowy live! UWAGA! Zmieniła się lokalizacja festiwalu. Szczegóły imprezy znajdziecie TUTAJ. Nie mam czasu (jak zwykle) rozpisywać się o ostatnich realizacjach. W międzyczasie odbył się mój 2 godzinny (podobno sadystyczny) set audio-video w Poznaniu, podczas nocy artystycznej. Potem Paryż, White Room X na old schoolowej imprezie z koncertami cold wave / punk ( ZDJĘCIA ). Sympatyczna publiczność i spotkania ze znajomymi. Wernisaż Antoine Bernharta w Musee de l'erotisme. Prace świetne. W rzeczywistości zyskują in plus w przeciwieństwie do np. obrazów Trevora Browna. Gigabajty nowych materiałów video do nowej realizacji s-f produkcji Inside Flesh (trochę screenów i zdjęć z planu na flickrze). Do tego kończe zaległe filmy, które miały pojawić się jesienią...no i grypa.
|